Niedziela była bardzo leniwa, ale pogoda była tak piękna, że dzisiaj był czas na odwiedziny Central Parku. Pojechałam do stancji 96th Street i tam pozwiedzałam okolicę ulicy Broadway, która naprawdę jest niesamowita, wystarczy się przejść od początku do końca by wiedzieć, jak to miasto się zmieniało i przede wszystkim raj dla miłośników fotografii, nie ma miejsc brzydkich, może inaczej są, ale każdy zakątek jest tu wart sfotografowania. W parku jesienne kolory, enklawa zieleni w mieście betonu. Pagórkowaty teren, gdzie nagle wyrastają skały. Ludzie biegają, jeżdżą na rowerach, ale tylko w wyznaczonych miejscach, jeżdżą na rolkach. Psy na smyczy puszczane są tylko w ogrodzonych miejscach parku, specjalnie w tym celu wyznaczonych. Niektóre miejsca ogrodzone niską siatką, by ludzie wszędzie nie wchodzili. Przejdźcie się ze mną po Central Parku....sztuka jest wszędzie....
A i jeszcze zdjęcie na dowód zbieractwa, przepraszam za ostrość a raczej jej brak - pozytywny tytuł zdjęcia: "Nowojorskie życie", negatywny tytuł: "Nowojorska bieda".
Jak poradzić sobie z wyjazdem do Stanów, gdy wygrałeś Loterię Wizową, a rodziny nie masz w USA.
czwartek, 7 listopada 2013
27.10.2013, Niedziela, dzień 16
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz