czwartek, 7 listopada 2013

29.10.2013, Wtorek, dzień 18

Kończy się moja cierpliwość do amerykańskiej administracji, która ma pod swoją opieką emigrantów.
Dzwonię kolejny raz na numer infolinii i dokładnie wiem jakie cyferki po sobie naciskać - press 2 for English (1 - hiszpański i żadnego innego już nie ma), press 4 for Elis system. Pan w słuchawce przeprasza mnie i mówi, że nie wie dlaczego moja sprawa nie została jeszcze rozwiązana i przełącza mnie do działu technicznego.Oczywiście czas oczekiwania na połączenie z konsultantem to godzina, zatem - press 2 to call back and you will not miss the line. Po godzinie i trochę oddzwonili. Ja nie rozmawiałam, ja już krzyczałam. Pan też był w stresie, bo zupełnie nie wiedział w czym problem. Podałam swój numer sprawy nadany mi wcześniej i mówi do mnie, że proszę spróbować się zalogować, jeszcze bardziej mnie rozjątrzył. Tłumaczę wszystko od początku: zablokowane mam konto, nie pamiętam hasła i odpowiedzi na pytania pomocnicze, żeby wygenerować nowe; wpisałam wszystkie swoje dane na to konto; odczekałam 30 dni, potem 4 dni i nic nadal nie mogę zalogować się na konto z adresem gmail i innym adresem mailowym, ponieważ wyświetla się informacja, że dane są już w użyciu - jaśniej już chyba nie można było. Usłyszałam coś niesamowitego: "Trzeba było do nas zadzwonić jak Pani zakładała konto." To się nie dzieje, puściły mi nerwy i powiedziałam, że czekam na rozwiązanie mojej sprawy ponad 36 dni, tylko dlatego że z systemu nie zostały skasowane dane, a Pan mi mówi takie rzeczy, które niezwiązane są ze sprawą. Pan jeszcze coś sprawdził i powiedział: "Pracujemy nad Twoją sprawą, jeśli nie będzie ona rozwiązana do końca tego tygodnia, zadzwoń". Też mi pomoc, ale nic nie mogłam zrobić, pozostało mi czekanie.
NIGDY NIE BLOKUJCIE KONTA NA ELIS.
Posiedziałam wieczorem na internecie i jest informacja na stronie, że niezapłacenie za Zieloną Kartę w ciągu 45 dni od daty wjazdu do US skutkuje upomnieniem listownym z ich strony, po 90 dniach utratą statusu Zielonej Karty - fantastycznie!!! Paranoja - mam konto w banku, Michała, który może zapłacić za mnie, a jedyną metodą płatności jest internet przez konto na www Elis - komputeryzacja. W związku z istniejącą sytuacją postanowiłam jeszcze raz zobaczyć, czy zwolniły się miejsca w urzędzie, aby zobaczyć się z urzędnikiem w departamencie imigracyjnym. INFOPASS (Tak się nazywa przepustka na spotkanie.) mogłam otrzymać dopiero na 14 listopada w Queens, bo w pozostałych miejscach wszystkie terminy były zajęte, zatem klikam na 14.11. na 9:00 rano. Zawsze mogę odwołać.
Na pocieszenie zakupy w Trade Joe's, działa zawsze. :-) Sklep ma dwa poziomy -1 i -2, aby móc się przemieszczać z wózkiem są i ruchome schody dla nich, więc w tym samym czasie wjeżdżasz ty i twój wózek - zdjęcie poniżej. Kilka produktów tylko i wyłącznie na śniadanie i już 30$ nie ma w portfelu - "tanie życie w New York'u".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz