To już nie jest śmieszne, jest piątek a my nie mamy mieszkania na następny tydzień. Przedłużenie pobytu u Emily i Clarka nie wchodziło w ogóle w grę. Jedziemy najpierw na Pennsylvania Station w skrócie Penn Station, gdzie odjeżdżają pociągi do pobliskich miejscowości wokół Nowego Jorku, takie polskie Przewozy Regionalne, tylko może nieco szybsze. Obok Penn Station znajduje się też sławna hala Madison Square Garden. Dalej Bus Authority, taki PKS. (Zdjęcie rzeźby znajdującej się w środku.) Chcemy zorientować się co do połączenia z New Jersey i największym sklepem typu outlet - Jersey Gardens. Okazuje się, że najlepiej wybrać się tam rano, bo koło 16:00 jest ostatni autobus, a powrotny jest o około 23:00. Przesunęłyśmy wycieczkę na późniejszy termin.
Wychodząc ze stacji wpada się od razu na budynek New York Times. Widać, że ta część miasta cały czas się zmienia, ponieważ stare łączy się z nowym, ale czy to jest ładne połączenie? sama nie wiem. Stare naprawdę wygląda imponująco, ma swoją historię i przyciąga od razu wzrok.
Jesteśmy umówione z Panem w Inwood na oglądanie mieszkania o 18:00 - tzw. open call, gdzie wyznaczane są z góry godziny oglądania. W sobotę od rana umówiłyśmy się również na oglądanie pokoju z dziewczyną z Craigslist.org i Tatianą z Sublet.com.
Jedziemy więc do Inwood. Znajduje się na samym końcu Manhattanu. Dwie przecznice od metra i jesteśmy w mieszkaniu. Pan był dla nas przemiły i mieszkanie bardzo nam się podobało, tylko nie było mebli, umowa na rok, a w pokoju trzy żeberka grzejnika. Raczej obawiałam się o możliwości ogrzania pokoju w zimę. Po dłuższej rozmowie okazuje się, że Pan jest z Izraela (Żydem nie był.) miał żonę Polkę, teraz ma Rosjankę i bardzo dobrze wspomina wakacje w Portugalii. Zatem myślimy, że to mieszkanie może będzie nasze. Prosi nas byśmy zabrały ze sobą aplikację do wynajmu mieszkania i wypełniły ją i spotkamy się w kawiarni obok stacji metra, bo dalej trwała godzina oglądania. Wypełniłyśmy deklarację, taka umowa przedwstępna. Spójrzcie, czego wymagają w Ameryce, żeby wynająć mieszkanie zgodnie z prawem - lista na dole kartki. W Europie nie widziałam takiej papierologii jak tutaj, a podobno tu jest łatwiej. Dla osoby, która jest spoza Stanów jest to nie do wykonania, chyba że płacisz od razu za trzy miesiące z góry. Co więcej, jeśli skrócisz umowę z Twojej winy depozyt przepada.
Pan po półtorej godzinie i po jednym telefonie przypominającym, że czekamy w końcu zjawia się w kawiarni. I mówi, że ma problem z nami, bo my pewnie nie opłacimy mieszkania i że jego wspólnik, a raczej szef ma poważne wątpliwości co do naszych zdolności kredytowych. Podczas rozmowy dowiedziałyśmy się również, że 1100$ plus depozyt o takiej samej wartości i jest to cena za wynajem, gdzie wliczona jest woda i ogrzewanie, a trzeba zapłacić osobno za prąd, gaz i podłączyć internet. Informacja nie była raczej dobra, ale podczas czekania na niego obliczałyśmy dodatkowe koszty związane z kupnem podstawowych rzeczy do mieszkania i już było trudno, ale byłyśmy zdecydowane i zdeteminowane. Pan jednak powiedział, że zastanowi się, omówi z szefem sprawę i zadzwoni do nas.
W ciągu jeszcze najbliższych godzin miałyśmy gradobicie pytań związanych z pracą Carli i moją, czy na pewno jesteśmy w stanie zapłacić. Sprawdził też, czy rzeczywiście Carla pracuje w tej restauracji w której podała. Niestety, ale w piątek restauracja jest zamknięta, więc zrodziły się kolejne wątpliwości w Panu. Dał sobie czas do soboty, a my byłyśmy lekko w stresie, że trzeba będzie zostać u mądralińskich. Jednak Pan tak bardzo nie wydawał mi się wiarygodny, że bałam się jemu dać jakiekolwiek pieniądze, ale nie chciałam też przesadzać.
Wracając do domu zaczęłyśmy wspominać mijające dwa tygodnie. Clark ze względu na immiennictwo do Super Mena otrzymał przezwisko - "Clark Super Smart", a nasz turecki kolega "Ali Baba i jego 7 łóżek" :-).
Jak poradzić sobie z wyjazdem do Stanów, gdy wygrałeś Loterię Wizową, a rodziny nie masz w USA.
wtorek, 5 listopada 2013
25.10.2013, Piątek, dzień 14
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz