czwartek, 24 października 2013

17.10.2013 Czwartek, dzień 6

Połowa czwartku zeszła na walce z amerykańską administracją imigracyjną. Jak wcześniej pisałam zablokowałam konto  w systemie ELIS i musiałam poczekać 30 dni na odblokowanie. Zatem próbuje się zalogować, ale znowu informacja, że wprowadzone dane są już w użyciu. Postanawiam zadzwonić znowu. Tym razem system rozpoznaje numer i naciskam 2, żeby oddzwonili. Za dwie godziny oddzwonili i zaczęło się - literowanie adresu mailowego,  imienia i nazwiska, numerów sprawy, wizy, daty urodzenia. Po każdej danej "Please, hold on", 30 minut i otrzymuję informację, że za cztery dni zostaną usunięte z systemu dane. Boję się, że nie zdążę przed końcem wizy 22.10., ale z drugiej strony to tylko data ostatecznego przyjazdu do Stanów a nie całej wizy.
Umówiłam się z Michałem, żebyśmy się w końcu zobaczyli i żebym mogła przekazać pieniądze za płatność FEE zielonej karty.  Michał zobaczył pokoik i powiedział, że będzie trudno znaleźć coś tak dużego i dobrze wyglądającego. Trudno było rozmawiać z Polakiem po angielsku, ale było to koniecznością, żeby Carla mogła też uczestniczyć w rozmowie. Pojechaliśmy do centrum-centrum coś zjeść. Zamowiłyśmy sałatki w małym barze. Wybrałam z kozim serem - koszmar- kozim serem posmarowana była pita i na tym bardzo słodkie coś, musiałam to zdjąć z tej pity, bo to było tak słodkie, że aż mdliło - i to mnie :-). Pod pitą różne rodzaje sałaty z orzechami włoskimi i sosem z miodu. Zatem słodkie coś i miód, wymiękałam. Michał powiedział nam w jakich dzielnicach najlepiej szukać mieszkania. Powiedział też o polskiej stronie z ogłoszeniami o różnej tamatyce: Bazarynka.com. 

W sklepach można znaleźć wodę źródlaną POLAND SPRING- nie ma nic wspólnego z Polską, to tylko nazwa, bo jest pobierana gdzieś w Stanach. Najtańsza woda w sklepach, ale i tak trzeba zapłacić minimum 1,50$ za 0,5l, zdarzają się promocję, gdzie za taką butelkę jak na zdjęciu płaci się 0,99 cents.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz