środa, 23 października 2013

15.10.2013 Wtorek, 4 dzień

Rankiem obudzona śmiechem w hostelu, otrzymałam od Carli wiadomość, że w hostelu jest Polka, która mieszka w Londynie od pięciu lat. Wchodzę do salonu i witam się z nią - Ewa spod Wrocławia, przyjechała się rozejrzeć w kursach prawniczych pod kątem medycznym. Długo niestety nie mogłyśmy rozmawiać, ponieważ do 11:00 miałyśmy się wymeldować z hostelu do naszego super pokoju. Wymieniłyśmy się numerami telefonu i mailami. Historia z tureckim przyjacielem została przekazana wszystkim w hostelu.
Z bagażami pomógł nam Leonardo z Brazylii, który następnego dnia leciał do Los Angeles zobaczyć Disneyland. Wsiadamy do autobusu, przesiadamy się na metro tylko tam, gdzie jest dostępna winda dla niepełnosprawnych. Musiałyśmy się przesiąść z linii 4, która jest ekspresem na linię 2 lub 3 na stacji przesiadkowej niestety nie działały windy- czas przeciągania bagaży przez pół miasta trwało 1:45. Zdjęcia pokoju poniżej.
W nagrodę za przeprowadzkę wybrałyśmy się na zwiedzanie miasta. W planach: Times Square, WTC. Na Times Square mnóstwo turystów i "amerykańskich maskotek": cały Disneyland, Spiderman, Ironman, Superman, Batman, ulica sezamkowa, Tygrysek, statua wolnosci i to niejedna plus półnaga wymalowana kobieta (mająca jakąś kobietę alfonsa, która odbierała od niej wręczone przez ludzi pieniądze), półnagi cowboy.
Mężczyźni zapraszający na wycieczki autobusem, na Comedy Show i na inne atrakcje. Wszędzie światła, które robią ogromne wrażenie. Przechadzamy się wzdłuż 7 Aleji. Wsiadamy do metra i wysiadamy przy WTC. Wokół dawnych wież dość dużo policjantów. Wszystko zagrodzone i przysłonięte, ponieważ obecnie "Ground Zero" jest atrakcją turystyczną. Dla mnie osobiście jest to przesada, chociaż za zwiedzanie Oświęcimia też trzeba zapłacić. Jednak nie zmienia to faktu, że mam mieszane uczucia związane z popularyzacją tego miejsca, jako turystycznego. Niech każdy z Was sam oceni.
Dalej już tylko podziwiamy miasto nocą. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz